niedziela, 31 maja 2015

Makijaż wieczorowy

Propozycja na makijaż wieczorowy w odcieniach beżu i brązu











Cienie:   Avon poczwórny cień True Colour (stone taupes)
              Manhattan Intense Effect (latte me too)
              Catrice paletka cieni Absolute Bright (010 candy warhol)
Tusz:     Eveline Volumix Fiberlast mascara (ultra-length, curl-up)
Kredka: Avon Colortrend (dark brown)
Brwi:     Catrice Eyebrow Set




środa, 20 maja 2015

Promocja -40% w Drogerii Natura (część II)

Dziś przedstawiam pozostałe zdobycze w promocyjnych cenach. Były róże, teraz czas na podkłady. Miałam spory problem ze zdecydowaniem się pomiędzy czterema, więc ostatecznie kupiłam dwa, żeby zachować równowagę ;)


3. PIERRE RENE professional Skin Balance Cover Fluid foundation (porcelain)


Cena (w promocji): 16,19 zł
Pojemność: 30 ml
Dostępność: Drogerie Natura

Śmiało mogę porównać go do podkładu Colorstay Revlona. Jest bardzo dobrej jakości, ma podobną konsystencję i krycie. Jedyne, co mi nie przypasowało, to odcień (ale to już mój własny błąd...). Jak dla mnie nie nadaje się na ciężkie poranki i nie pomaga, kiedy moja cera ma kiepski dzień, natomiast świetnie nadaje się do wieczorowego makijażu.

4. CATRICE cosmetics 12h Matt Mousse Make up (010 soft ivory)




Cena (w promocji): 13,79 zł
Pojemność: 16 g
Dostępność: Drogerie Natura

Aktualnie mój absolutny faworyt. Nie sądziłam, że zaimponuje mi podkład w postaci musu. Byłam do nich wystarczająco uprzedzona, żeby omijać je szerokim łukiem w drogeriach. Nasłuchałam się samych narzekań i niepochlebnych opinii. Mus Catrice przełamuje stereotyp słabo kryjącego, wysuszającego i kiczowatego podkładu. Nakładając podkład z samego rana zdecydowanie wolę ten lekki i mniej treściwy od tego mocno kryjącego i cięższego. Jest cudowny w dotyku, bardzo łatwo się rozprowadza, wyrównuje koloryt skóry i szybko się dopasowuje.



środa, 13 maja 2015

Promocja -40% w Drogerii Natura (część I)

Ostatnia naturowa promocja dosłownie spadła mi z nieba. Od razu postanowiłam powiększyć co nieco moje makijażowe wyposażenie. Przed wejściem do sklepu (jak zwykle) nie przygotowałam się na tyle solidnie, żeby wejść, kupić i wyjść. Niby wiedziałam co chcę kupić, ale wiadomo jak to jest, kiedy już się stoi przed kolorową szafą i do głowy przychodzi nagle "a może przydałby mi się jakiś nowy odcień różu?". Tak więc po półgodzinnym gapieniu się na wszystkie półki musiałam wyjść, wrócić do domu i jeszcze raz zastanowić się nad tym, co chcę kupić, żeby uniknąć wyzerowania konta i życia w biedzie do końca miesiąca. A oto, co zdecydowałam się kupić:


1. CATRICE Defining Blush (020 Rose Royce)




Cena (w promocji): 8,99 zł
Pojemność: 5 g
Dostępność: Drogerie Natura

Jak dla mnie już samo opakowanie wygrywa z każdym innym. M.in. dla tego małego cudeńka wróciłam się do domu, żeby posprawdzać opinie na wizażu, zanim zwiedzie mnie na pokuszenie. Pierwsza myśl? "Przecież kosztuje tylko 9 złotych!" i hops do koszyka. Ale gdy się tego nazbierało, stwierdziłam, że nie mogę znowu robić zakupów na zasadzie "biorę, bo tanie i ładne". Ku mojej uldze recenzje miał dobre, więc teraz zajmuje godne miejsce w moim wyposażeniu. Pierwsze wrażenia bardzo dobre. Pędzel zbiera go w odpowiedniej ilości jednym maznięciem, odcień świetny, do trwałości nie mam żadnych zarzutów. Jakością może konkurować nawet z różem Bourjois, który aktualnie zszedł na drugie miejsce.


2. KOBO professional Mineral Make-Up Pearls (1 Bright Pearl)





Cena (w promocji): 14,39 zł
Pojemność: 15 g
Dostępność: Drogerie Natura

Przyznam się, że ten zakup był więcej wynikiem mojego marzenia o słynnych meteorytach, niż przemyślaną decyzją. Pomyślałam, że to może być chociaż namiastka. I w sumie nie myliłam się. Namiastka jest, ale naprawdę mała. Zbyt spektakularnego efektu nie można się spodziewać. Da się nimi stworzyć fajny efekt świetlistej powłoczki i na pewno nie można przy tym jakkolwiek przesadzić, ale bez dobrego światła nie uda się tego efektu zobaczyć. Postaram się jeszcze wypróbować je na jakieś wieczorne wyjście i sprawdzić w mocniejszym makijażu, może lepiej zdadzą egzamin w takim wydaniu.


sobota, 18 kwietnia 2015

PEELINGI DO TWARZY - konfrontacja różnych marek

Dziś konfrontacja różnych peelingów do twarzy. Przez dłuższy okres nazbierało się ich trochę, a ponieważ żaden z nich nie spełniał moich oczekiwań, po kilku użyciach trafiały w czarną otchłań łazienkowej szuflady. Po długich poszukiwaniach i próbach ZNALAZŁAM! :) Najlepszy, najfajniejszy, najskuteczniejszy i jeszcze wiele innych naj. Ale o nim napiszę na samym końcu.

1. NIVEA VISAGE pure effect ALL-IN-1 (żel-peeling-maska).


Cena: 14,49 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann

Mówię stanowcze NIE wszelkim kosmetykom 2 w 1, 3 w 1 itd. Kosmetyk ma spełniać swoje działanie. Jeżeli na opakowaniu czytamy, że tych działań jest dziesięć, to mogę się założyć, że połowie z nich nie podoła. Gdy coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę do niczego.
Po nałożeniu, pierwsze co zniechęciło mnie do tego kosmetyku, to niemiłosierne pieczenie. Oczywiście w składzie nie pożałowali alkoholu, więc sprawca jest oczywisty. Zapach jak najbardziej na plus. Po zmyciu zauważyłam, że buzia jest minimalnie gładsza i... nic poza tym. Oczyszcza pory? Zwalcza bakterie? Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam żadnej poprawy mojej cery, a na głębsze oczyszczanie też nie można liczyć. Nie próbowałam używać go jako maski z obawy przed przesuszeniem. 


2. AVON clearskin professional Deep Pore Cleansing Srub.


Cena: 22,00 zł
Pojemność: 125 ml
Dostępność: Katalogi AVON

Mam do niego mieszane uczucia. Bardzo fajnie złuszcza i lekko wygładza, ale szału też nie ma. Porów nie oczyszcza, stanu cery także nie poprawił. Co wiem na pewno? Z tym kosmetykiem nie można przesadzać. Zbyt mocne i długie pocieranie może szybko zaszkodzić skórze, powodując przesuszenie i podrażnienia. Nie znoszę tego efektu chłodu, jaki pojawia się po rozprowadzeniu peelingu, a sam zapach i konsystencja przywodzi na myśl pastę do zębów.


3. SORAYA beauty therapy, Morelowy peeling antybakteryjny


Cena: 12,39 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann

Jest moim numerem 2 w temacie peelingów. O ile się nie mylę, to zmienili jego opakowanie na inne. Świetnie złuszcza i oczyszcza. Wygładza niemal doskonale, a skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Zapach jak dla mnie ujdzie w tłoku. Nie zauważyłam jednak jakiegokolwiek wpływu na stan mojej cery. Nie rozjaśnia jej, jak zapewnia producent, ani nie zmniejsza tendencji do powstawania wągrów. Ma u mnie 4 z dużym plusem.


4. Perfecta Oczyszczanie, peeling drobnoziarnisty z minerałami morskimi i krzemionką.


Cena: 1,89 zł
Pojemność: 10 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann

Już sam znaczek KWC jakże jest wymowny! :) 
Mój peeling ideał. Usuwa martwy naskórek, dogłębnie oczyszcza, rozjaśnia i zwęża pory. I to wszystko robi na uczciwą SZÓSTKĘ. Ma ładny zapach i jest wydajny. Skóra jest po nim nieziemsko miękka i naprawdę gładka, tak jak tego sobie życzyłam. Powoduje lekkie napięcie skóry, ale raczej w dobrym tego słowa znaczeniu. Zauważyłam, że podkład po użyciu tego peelingu lepiej się wchłania i lepiej trzyma na buzi. Co najważniejsze, po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że wągry są rozjaśnione i już nie tak widoczne, pojawia się mniej zaskórników, a cera stała się jaśniejsza i zdrowiej wygląda.


środa, 18 marca 2015

MIĘTOWE PAZNOKCIE NA WIOSNĘ - recenzja

Mój najnowszy i zarazem ulubiony lakier to Eveline numer 915 z serii COLOR edition.



Cena: 8,99 zł
Pojemność: 12 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann

To odcień mięty, jakiego długo szukałam. Jest zaopatrzony w szeroki pędzelek, co znacznie ułatwia nakładanie lakieru. Bardzo dobrze kryje, nie jest konieczne nakładanie kolejnej warstwy. 


Co do jego wytrzymałości mogę trochę ponarzekać. Z odżywką nałożoną wcześniej na paznokcie i top coatem na wykończeniu utrzymywał się trzy dni, potem zaczęły pojawiać się odpryski. Sam lakier na paznokciu utrzymał się dużo krócej, bo tylko jeden dzień. Nie jest to zbyt dobry wynik, ale myślę, że nadrabia swoim pięknym odcieniem i łatwością nakładania.



Na wizaz.pl nie znajdziemy recenzji tego lakieru, natomiast jego brat colour instant rokuje się dosyć wysoko. Pomimo, że mój miętowy ulubieniec pochodzi z serii COLOR edition, to na dole butelki możemy znaleźć także dopisek "colour instant". Myślę, że możemy się więc sugerować recenzjami brata, pamiętając też o tym, że jego ocena byłaby zapewne ciut wyższa ze względu na szeroki pędzelek.

Swojego idealnego, super wytrzymałego lakieru nadal poszukuję, ale ten na pewno mogę wam szczerze polecić.